Czesci Nissana - Ucando.pl
Jesteś tutaj
Start > Forumowicze posty piszą... > Alternator dziwny przypadek.

Alternator dziwny przypadek.

Witam. W środę miałem niemiłą przygode z ładowaniem. Rano wszystko ok dojechałem do pracy,zostawiłem samochód na parkingu. Po pracy przekręciłem kluczyk i zapaliły się wszystkie kontrolki oprócz ładowania.Odpaliłem i w droge do domu. Samochód postał parę godzin i znowu wyjazd.Przy odpalaniu znowu nie świeciła kontrolka ładowania.Przejechałem jakieś 15 km i stop. Samochód zgasł aku rozładowany. Powrót do domu na lawecie. W czwartek podładowałem akumulator żeby wjechać do garażu i wyciągnąć alternator. Jak stał zapalony podłączyłem miernik i ładowanie na wolnych obrotach z zapalonymi światłami 13,8-13,9 V po dodaniu delikatnie gazu 14,15-14,3 V. Wczoraj po ciężkich bojach wyciągnąłem alternator,rozkręciłem i niby wszystko ok. Szczotki są o mniej wiecej 1/3 starte od oryginału,na pierścieniach komutatora delikatne rowki 0,1-0,15 mm. Było sporo pyłu za szczotek pomiędzy pierścieniami komutatora. Czy pył mógł spowodować chwilowe zwarcie i dlatego alternator się nie wzbudził i nie świeciła kontrolka ładowania??? Dodam że po ładowaniu akumulatora i przekręceniu kluczyka kontrolka ładowania świeciła. Teraz nie wiem co dalej.Czy go wyczyścić złożyć i  montaż czy rozejrzeć sie za innym? Nie chciał bym drugi raz wyciągać alternatora. Dostęp masakra.

 

 

 


Edytowane przez art2310

Czytaj na Forum ->

Dodaj komentarz

Nie jestem robotem.


Top